Rozmyslając Michał Moroz
Ludzie są pełni wad, ale gdyby tacy nie byli, to świat stałby się strasznie nudnym miejscem.
Miasto i kraj, w którym żyję pozostawia wiele do życzenia, ale czy utopia nie przyniosłaby ogromnej fali samobójstw?
Mam więcej niż statystyczny mieszkaniec tej planety - czemu więc miałbym żądać jeszcze?
Posiadam grupę znajomych i przyjaciół - kim więc jestem, gdy mówię, że oni nie starczają?
Poza szczęściem, cierpię. Ale właśnie wtedy czuję, że żyję.
Życie jest piękne. Nie, nie ma to związku z domniemanym zauroczeniem moim, prędzej z dalszymi refleksjami na temat notki o atmosferze panującej w tramwaju. Mimo wszystko, czy wiecie, skąd biorą się te nieprzebrane pokłady optymizmu?